Zagraniczne potrawy na świątecznym stole
Kończąc nasz cykl o świątecznych przysmakach proponujemy zajrzeć na stoły innych krajów – może któryś z zagranicznych specjałów będzie gwiazdą tegorocznego menu w naszych domach…
Zwykle trudno nam sobie wyobrazić spędzenie świąt gdzieś poza krajem – bez kiszonej kapusty, bez śledzików, bez kutii i suszonych grzybów. Moja pierwsza, zeszłoroczna, gwiazdka na obczyźnie nie była wcale taka trudna, ale Czesi to akurat naród dość swojski i ma, i zupę rybną, i karpia, i sałatkę ziemniaczaną… a na dodatek jeszcze wigilijnego kurczaka! Im dalej jednak tym więcej egzotyki i do australijskiego świętowania na plaży chyba bym się nie dała przekonać.

Najbardziej kusząco gastronomicznie brzmi dla mnie świąteczne menu Włochów, którzy oczywiście wstrzemięźliwi nie są. Lazania lub canelloni (grube rurki makaronowe z mięsem lub serem) na pierwsze danie, pieczona wołowina na drugie, wszystko w akompaniamencie wyboru serów, suszonych owoców i litrów czerwonego lub białego wina. Do świątecznego obiadu podaje się też mocniejszą grappę (wódkę z winogron) oraz whisky, zaś cechą charakterystyczną deserów jest słodycz przez duże „S”. Czekoladowe torrone zachwyca posmakiem miodu i migdałów, mediolańskie panettone, czyli wielka baba drożdżowa, pełne jest esencjonalnych bakalii, zaś w Weronie cieszą się karmelowo-złotym pandoro.
Jeśli komuś wydaje się, że trochę zbyt dużo, warto dodać, że Paryżanie świętują Boże Narodzenie… z ostrygami i foie gras, czyli pastą z tłustych gęsich wątróbek. Co kraj, to obyczaj!
Są jednak i dania, które ze świętami kojarzą się nieodzownie, głównie dzięki symbolicznym składnikom, i wypróbowanie jednego czy dwóch przepisów może dodać naszemu celebrowaniu charakteru europejskości!



















