Przyjaźń po rozstaniu - czy jest możliwa?
Wielka awantura, pretensje i żal o niespełnione oczekiwania, a wszystko to przypieczętowane spektakularnym trzaśnięciem drzwiami i wycedzonym przez zęby słowem: „Żegnaj”. Albo wręcz przeciwnie – wspólna i zgodna decyzja o zakończeniu związku. Bez względu na to, w jaki sposób dochodzi do rozstania, zawsze powstaje wówczas pytanie – co dalej? Zawrzeć niepisany pakt milczenia po wsze czasy, utrzymywać grzecznościowe kontakty czy może... zaprzyjaźnić się?

„Zostańmy przyjaciółmi” to słowa wytrych, otwierające wrota ku wolności, a jednocześnie zamykające drzwi za nieudaną miłością. Kwestia ta urosła niemal do rangi sloganu. Tak głęboko zakorzeniła się w tematyce rozstań, że często pojawia się w filmach czy serialach. Bo to takie słowa brzmią zdecydowanie lepiej niż: „Koniec z nami!”, „Chcę z tobą zerwać.”, „Chcę zakończyć nasz związek.” czy inne równie dosadne sformułowania, które są prawdziwym odzwierciedleniem decyzji podjętej przez jedną ze stron. To dyplomatyczne wyjście z sytuacji, które znaczy dokładnie to, co poprzednie kwestie, jednak nie jest definitywnym i ostatecznym rozwiązaniem. Pozwalają uniknąć dramatycznej cezury: „Od dzisiaj nie chcę cię w moim życiu”. Bo przyjaciele przecież nadal mogą się spotykać, spędzać ze sobą czas, dzielić swoimi problemami etc. Ta mentalna bliskość nie zostaje wymazana. Jednak związek tak. Czy mówiąc te słowa, faktycznie wierzymy, że uda nam się pozostać w dobrych, a nawet przyjacielskich kontaktach, z byłym partnerem lub partnerką? Czy to wyłącznie grzecznościowy zwrot, który w momencie rozstania musi paść, bo stał się już prawie tak samo tradycyjny, jak słowa: „Czy wyjdziesz za mnie?” połączone z gestem wręczania pierścionka zaręczynowego? I w końcu, czy w ogóle możliwa jest przyjaźń między byłymi partnerami?
Czytaj też: Tylko przyjaciele?




















