Presja społeczna związana z płcią
„Dziewczynka powinna... umieć gotować/dbać o wygląd/wyjść za mąż i urodzić dziecko” - słyszymy na każdym kroku od dzieciństwa. I chcąc, nie chcąc dorastamy w tych przekonaniach, wzorach kulturowych, w które wtłaczają nas nasze matki, ciotki, babki... One same zostały wychowane na takich podwalinach i jak mówią „wyrosły na ludzi”. Idziemy do szkoły i chcemy mieć takie zabawki, ubrania i gadżety jak nasze koleżanki. Wyglądać jak one. Nie tylko w dzieciństwie nie chcemy stać z boku, być gorsze czy nielubiane, więc ulegamy społecznym trendom i dostosowujemy się do nich. Jak być spełnioną kobietą i nie zwariować?

Po etapie dzieciństwa, upływającego nam zwykle na sielankowych „dziewczyńskich” zabawach w dom i przebierankach, dorastamy, kształtują się nasze charaktery i nasza seksualność. Od strony rodziny zwykle dowiadujemy się, mniej lub bardziej wprost, że powinnyśmy być powściągliwe, uprzejme i cnotliwe. Media mają na ten temat zupełnie przeciwne zdanie. Mówią nam, że mamy być wyzwolone, niezależne i pewne siebie. Kogo słuchać? I jak tu się w tym wszystkim odnaleźć? Wkraczamy w dorosłość, chcąc zadowolić otoczenie, pokazać, że jesteśmy „kimś” w oczach swoich i otoczenia. A ścieżka, którą mamy zmierzać jest już dla nas wydeptana przez wzory kulturowe, oczekiwania społeczne, ambicje najbliższych i nasze własne... Jak nią iść, by się nie potknąć?




















