kom. (5)
1592
Prawdziwa miejska dżungla
Gdy byłam małym dzieckiem pojechałam z klasą w bardzo dziwne miejsce. Właściwie pamiętam tylko wilgotne powietrze, dużą ilość nieznanych roślin i kupionego prze ze mnie kaktusa, który do dziś miota się po piwnicy. Sama nie mogę w to uwierzyć, że po tylu latach poznałam to miejsce. Teraz wszystko rozumiem i na długo zapamiętam. Zapraszam do Palmiarni Miejskiej w Gliwicach.

Historia Palmiarni Gliwickiej sięga 1880 r. wtedy powstały pierwsze szklarnie z roślinami. Największy rozwój obiektu przypada na 1924 r., kiedy to zorganizowano ogromną wystawę roślin egzotycznych. Pozostałości z tamtej wystawy, trzy palmy z gatunku feniks kanaryjski, do dnia dzisiejszego możemy podziwiać w Pawilonie Historycznym, jednym z czterech pawilonów tematycznych Palmiarni.
Najbardziej niezwykłym przedsięwzięciem było otwarcie w 1925 r. basenu o pojemności 120 m3 dla największych na świecie roślin wodnych Victoria regia. Aby uświetnić i urozmaicić obiekt wybudowano klatki dla ptaków i terraria dla egzotycznych zwierząt. Już wtedy można było zobaczyć żaby, żółwie oraz brazylijskie papugi będące atrakcją zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. W 1935 r. wybudowano główny pawilon wystawowy o powierzchni 504 m2 i 12 m wysokości. Palmiarnia przeżywała wówczas lata swojej świetności. Wszystko za sprawą wspaniałego organizatora i wielkiego miłośnika roślin zarazem dyrektora Riedla. W ciągu dziesięciu lat ilość odwiedzających wzrosła z 8 do 30 tys. osób. Wielki wkład w historię Palmiarni miał również inż. Krzeczkowski. To on odbudował zniszczona po wojnie Palmiarnię i sprowadził zniszczone gatunki roślin. Dzięki jego staraniom w 1947 r. Palmiarnia została ponownie otwarta dla odwiedzających. Zakupione lub otrzymane od prywatnych hodowców egzemplarze sprawiły, że w latach siedemdziesiątych obiekt posiadał ponad 8000 sztuk roślin. W 1985 r. postanowiono zamknąć Palmiarnię, aby zmodernizować obiekt zachowując jednocześnie wszystkie zgromadzone rośliny. Najpierw więc wzniesiono konstrukcję nowego pawilonu, a następnie zdemontowano stare szklarnie. Obecnie Palmiarnia ma 2000 m2 powierzchni, a największy pawilon mierzy 22 m.
Obiekt podzielony jest na cztery części:

Następnie przechodzimy do Pawilonu Roślin Tropikalnych. Według mnie do najbardziej niesamowitej części obiektu. W tym Pawilonie, przeciwnie do poprzedniego, nie zauważymy wpływu pór roku na rośliny. Powietrze jest tu bardzo wilgotne, a temperatura nigdy nie spada poniżej 18 stopni Celsjusza. Cechą charakterystyczną tej części są utworzone piętra roślin - zupełnie jak w naturalnym środowisku. Na samym dole rośliny przystosowane do niedoboru światła (begonie i peperomie). Wyżej rośliny o nieco silniejszym wzroście (Alocasia, Ixanthosoma). Natomiast ostatnie piętro tworzą palmy z rodzaju Washingtonia i Chrysolicorpus, oraz liany, których roczny przyrost sięga kilkunastu metrów. Mnie jednak urzekły rośliny, które opanowały wszystkie piętra „dżungli” - przepiękne storczyki. Dolne piętra obserwujemy chodząc wąskimi brukowymi chodniczkami, górę podziwiamy z balkonów. Dodam również, że w niewielkim oczku wodnym pływają prawdziwe piranie, o czym warto poinformować nasze pociechy.
Trzecie miejsce, które zwiedzamy w Palmiarni to Pawilon Historyczny - najbardziej klimatyczne miejsce w budynku. Jak bowiem nie czuć się niecodziennie przy 120-letnich staruszkach, które pamiętają jeszcze „Starą Palmiarnię”? Również tutaj znalazłam swojego ulubieńca. Palma niebochronka (Corypha umbraculifera) występująca w stanie naturalnym na Cejlonie wydaje po 50-, 70-letnim wzroście 7-metrowy parasolowato rozgałęziony kwiatostan, a po wydaniu owoców cała roślina zamiera. Palmiarnia Gliwicka posiada prawdopodobnie najstarszą roślinę tego gatunku w Polsce. Od kilku lat palma zawiązuje pąki kwiatostanowe, które pracownicy palmiarni skrupulatnie wycinają, by nie dopuścić do pełni kwitnienia i uchronić tym samym „Babcię Palmę” przed śmiercią.
A teraz zmiana klimatu z wilgotnego na bardzo suchy. Otwierają się przed nami drzwi Pawilonu Sukulentów. Miejsce idealne dla miłośników kaktusów, których jest tu ponad 2 tysiące. Znajdujemy tu kaktusy niemal każdych rozmiarów, od kilkumetrowych olbrzymów (cereusów), po żywe kamyczki (litopsy).Większe oglądamy z dołu, mniejsze znajdują się na balkonie wystawowym, na który wchodzimy krętymi schodkami. Miejsce robi wrażenie. W palmiarni możemy zobaczyć różne ciekawe zwierzęta. Świnki morskie, gekony, węże, legwany podobają się przede wszystkim dzieciom. Wycieczkę polecam zakończyć w kawiarence na piętrze, gdzie serwują pyszną kawę mrożoną.
Cały obiekt znajduje się w przepięknym Parku Fryderyka Chopina. Do Palmiarni Gliwickiej można wejść przez cały rok od wtorku do piątku od 9:00 do 18:00 oraz w soboty i w niedziele od 10:00 do 18:00. Ceny biletów są niewiarygodnie niskie, normalny - 5 zł, ulgowy jedynie 3,50 zł.
Obserwując ludzi w Palmiarni zauważyłam, że pełni ona ważną funkcję. Nie tylko koi nerwy zapracowanych zdrowych ludzi ale pozwala zapomnieć o ciężkiej chorobie pacjentom z pobliskiej Kliniki Onkologicznej.
Naprawdę serdecznie polecam.

Historia Palmiarni Gliwickiej sięga 1880 r. wtedy powstały pierwsze szklarnie z roślinami. Największy rozwój obiektu przypada na 1924 r., kiedy to zorganizowano ogromną wystawę roślin egzotycznych. Pozostałości z tamtej wystawy, trzy palmy z gatunku feniks kanaryjski, do dnia dzisiejszego możemy podziwiać w Pawilonie Historycznym, jednym z czterech pawilonów tematycznych Palmiarni.
Najbardziej niezwykłym przedsięwzięciem było otwarcie w 1925 r. basenu o pojemności 120 m3 dla największych na świecie roślin wodnych Victoria regia. Aby uświetnić i urozmaicić obiekt wybudowano klatki dla ptaków i terraria dla egzotycznych zwierząt. Już wtedy można było zobaczyć żaby, żółwie oraz brazylijskie papugi będące atrakcją zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. W 1935 r. wybudowano główny pawilon wystawowy o powierzchni 504 m2 i 12 m wysokości. Palmiarnia przeżywała wówczas lata swojej świetności. Wszystko za sprawą wspaniałego organizatora i wielkiego miłośnika roślin zarazem dyrektora Riedla. W ciągu dziesięciu lat ilość odwiedzających wzrosła z 8 do 30 tys. osób. Wielki wkład w historię Palmiarni miał również inż. Krzeczkowski. To on odbudował zniszczona po wojnie Palmiarnię i sprowadził zniszczone gatunki roślin. Dzięki jego staraniom w 1947 r. Palmiarnia została ponownie otwarta dla odwiedzających. Zakupione lub otrzymane od prywatnych hodowców egzemplarze sprawiły, że w latach siedemdziesiątych obiekt posiadał ponad 8000 sztuk roślin. W 1985 r. postanowiono zamknąć Palmiarnię, aby zmodernizować obiekt zachowując jednocześnie wszystkie zgromadzone rośliny. Najpierw więc wzniesiono konstrukcję nowego pawilonu, a następnie zdemontowano stare szklarnie. Obecnie Palmiarnia ma 2000 m2 powierzchni, a największy pawilon mierzy 22 m.
Obiekt podzielony jest na cztery części:
- Pawilon Roślin Użytkowych,
- Pawilon Roślin Tropikalnych,
- Pawilon Historyczny,
- Pawilon Sukulentów.

Następnie przechodzimy do Pawilonu Roślin Tropikalnych. Według mnie do najbardziej niesamowitej części obiektu. W tym Pawilonie, przeciwnie do poprzedniego, nie zauważymy wpływu pór roku na rośliny. Powietrze jest tu bardzo wilgotne, a temperatura nigdy nie spada poniżej 18 stopni Celsjusza. Cechą charakterystyczną tej części są utworzone piętra roślin - zupełnie jak w naturalnym środowisku. Na samym dole rośliny przystosowane do niedoboru światła (begonie i peperomie). Wyżej rośliny o nieco silniejszym wzroście (Alocasia, Ixanthosoma). Natomiast ostatnie piętro tworzą palmy z rodzaju Washingtonia i Chrysolicorpus, oraz liany, których roczny przyrost sięga kilkunastu metrów. Mnie jednak urzekły rośliny, które opanowały wszystkie piętra „dżungli” - przepiękne storczyki. Dolne piętra obserwujemy chodząc wąskimi brukowymi chodniczkami, górę podziwiamy z balkonów. Dodam również, że w niewielkim oczku wodnym pływają prawdziwe piranie, o czym warto poinformować nasze pociechy.
Trzecie miejsce, które zwiedzamy w Palmiarni to Pawilon Historyczny - najbardziej klimatyczne miejsce w budynku. Jak bowiem nie czuć się niecodziennie przy 120-letnich staruszkach, które pamiętają jeszcze „Starą Palmiarnię”? Również tutaj znalazłam swojego ulubieńca. Palma niebochronka (Corypha umbraculifera) występująca w stanie naturalnym na Cejlonie wydaje po 50-, 70-letnim wzroście 7-metrowy parasolowato rozgałęziony kwiatostan, a po wydaniu owoców cała roślina zamiera. Palmiarnia Gliwicka posiada prawdopodobnie najstarszą roślinę tego gatunku w Polsce. Od kilku lat palma zawiązuje pąki kwiatostanowe, które pracownicy palmiarni skrupulatnie wycinają, by nie dopuścić do pełni kwitnienia i uchronić tym samym „Babcię Palmę” przed śmiercią.
A teraz zmiana klimatu z wilgotnego na bardzo suchy. Otwierają się przed nami drzwi Pawilonu Sukulentów. Miejsce idealne dla miłośników kaktusów, których jest tu ponad 2 tysiące. Znajdujemy tu kaktusy niemal każdych rozmiarów, od kilkumetrowych olbrzymów (cereusów), po żywe kamyczki (litopsy).Większe oglądamy z dołu, mniejsze znajdują się na balkonie wystawowym, na który wchodzimy krętymi schodkami. Miejsce robi wrażenie. W palmiarni możemy zobaczyć różne ciekawe zwierzęta. Świnki morskie, gekony, węże, legwany podobają się przede wszystkim dzieciom. Wycieczkę polecam zakończyć w kawiarence na piętrze, gdzie serwują pyszną kawę mrożoną.
Cały obiekt znajduje się w przepięknym Parku Fryderyka Chopina. Do Palmiarni Gliwickiej można wejść przez cały rok od wtorku do piątku od 9:00 do 18:00 oraz w soboty i w niedziele od 10:00 do 18:00. Ceny biletów są niewiarygodnie niskie, normalny - 5 zł, ulgowy jedynie 3,50 zł.
Obserwując ludzi w Palmiarni zauważyłam, że pełni ona ważną funkcję. Nie tylko koi nerwy zapracowanych zdrowych ludzi ale pozwala zapomnieć o ciężkiej chorobie pacjentom z pobliskiej Kliniki Onkologicznej.
Naprawdę serdecznie polecam.
Fot. http://pl.wikipedia.org
Ewelina Franc-Danilczuk




























