kom. (3)
264
Pośmiertne majtki Alexandra McQueen’a
W niespełna miesiąc od śmierci znanego i liczącego się w świecie mody projektanta Alexandra Lee McQueen’a, ukazała się firmowana jego nazwiskiem kolekcja bielizny, nad którą podobno projektant pracował przed swoją śmiercią.
Kolekcja wzbudza mocne emocje, jest niewątpliwie bardzo widoczna, przez co dobrze się sprzedaje. Z jednej strony już samo nazwisko projektanta, choćby widniejące na gumce od bokserek zapewnia jej sukces.

Z drugiej jednak, dość niesmaczne (nie wspominając już o wrażliwości religijnej) jest noszenie, dosłownie rzecz nazywając: „pośmiertnych majtek” przez muskularnych modeli je prezentujących.
Jedno jest pewne – świętości już od dawna przestały być świętościami, a prowokacja dla samego Alexandra McQueena to był jego chleb powszedni. Żywię więc nadzieję, że „nie przewraca się w grobie” z wyżej opisanej okazji.
Kolekcja wzbudza mocne emocje, jest niewątpliwie bardzo widoczna, przez co dobrze się sprzedaje. Z jednej strony już samo nazwisko projektanta, choćby widniejące na gumce od bokserek zapewnia jej sukces.

Z drugiej jednak, dość niesmaczne (nie wspominając już o wrażliwości religijnej) jest noszenie, dosłownie rzecz nazywając: „pośmiertnych majtek” przez muskularnych modeli je prezentujących.
Jedno jest pewne – świętości już od dawna przestały być świętościami, a prowokacja dla samego Alexandra McQueena to był jego chleb powszedni. Żywię więc nadzieję, że „nie przewraca się w grobie” z wyżej opisanej okazji.
Anna Łyczko Borghi
























