Placek ze śliwkami, sałatka z selera i muffiny - przepisy kulinarne z bloga Kraina Smaków

Agnieszka, autorka bloga Kraina Smaków, w kuchni odnajduje spokój. Relaksuje się gotując i uczy cierpliwości - piekąc. Dla Czytelników We-Dwoje.pl przygotowała trzy przepisy - dwa na słodkie wypieki i jeden na pyszną sałatkę.
Marta Kosakowska / 21.09.2011 07:00

Agnieszka, autorka bloga Kraina Smaków, w kuchni odnajduje spokój. Relaksuje się gotując i uczy cierpliwości - piekąc. Dla Czytelników We-Dwoje.pl przygotowała trzy przepisy - dwa na słodkie wypieki i jeden na pyszną sałatkę.

Placek ze śliwkami

Ten placek to dla mnie kwintesencja sezonu śliwkowego. Bardzo prosty w wykonaniu, wystarczy wszystko utrzeć i gotowe. Nie da się go zepsuć. Można także zrobić wersję z jabłkami lub innymi ulubionymi owocami.

Składniki:

- 5 jajek
- 1 szklanka cukru
- 2 szklanki mąki
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szklanka oleju
- kilka kropli aromatu waniliowego
- ok. 350 g śliwek

Zmiksować jajka z cukrem na puszystą masę. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, olej i aromat waniliowy. Ponownie zmiksować. Wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Na wierzchu położyć połówki śliwek, stroną wewnętrzną ku górze. Piec przez ok. 50 minut w 180ºC.

 

Sałatka z selerem konserwowym

Ta sałatka cieszy się ogromną popularnością. Jak większość moich dan, prosta w wykonaniu, a do tego bardzo smaczna oraz pożywna. W okresie jesienno-zimowym robię ją bardzo często. Sprawdzi się także na świątecznym stole lub gdy przyjdą goście.

Składniki:

- 1 puszka kukurydzy
- 1 średni por
- 1 słoiczek selera konserwowego
- 200 g szynki
- 200 g żółtego sera
- sól i pieprz
- majonez

Kukurydzę ii selera odsączyć. Białą część selera sparzyć, pokroić na krążki. Szynkę i ser żółty pokroić w kostkę. Wszystkie składniki wymieszać, doprawić do smaku. Majonez dodać (wedle upodobań) przed podaniem.

 

Muffiny podwójnie czekoladowe

Rewelacyjny przepis Nigelli na obłędnie czekoladowe muffiny. Szał na robienie muffinek minął, lecz ja nadal pozostaję ich wielką fanką. Te należą do moich ulubionych. Kawałeczki czekolady wręcz rozpuszczają się w ustach. Przepis, który koniecznie trzeba wypróbować.

Składniki:

- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 150 g cukru
- 150 g posiekanej czekolady (dałam 100g mlecznej i 50g gorzkiej)
- 2 łyżki kakao
- 1 dużej jajko
- 90 ml oleju
- 250 ml mleka
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

W jednej misce mieszamy wszystkie składniki "mokre", w drugiej składniki "suche" (trochę czekolady zostawić do posypania muffinek). Wlewamy "mokre" do "suchych", mieszamy. Formy do muffin wyłożone papilotkami napełniamy czekoladową masą, po wierzchu posypujemy czekoladą. Pieczemy ok. 20 minut w temp. 200ºC.

 

Rozmowa z autorką bloga Kraina Smaków

Od jak dawna Pani bloguje i skąd pomysł na blogowanie?

„Krainę smaków” prowadzę od ponad roku. Wszystko zaczęło się od Kwestii Smaku, którą odkryłam przypadkowo. Potem przyszedł czas na Moje Wypieki, White Plate i inne kulinarne blogi. Stopniowo poznawałam świat blogsfery, aż w końcu, w czerwcu 2010 roku, postanowiłam do niej dołączyć. Początkowo koncepcja bloga opierała się na prowadzeniu wirtualnego notatnika z przepisami, do którego będę mogła zajrzeć gdziekolwiek się znajdę. Rok prowadzenia bloga uświadomił mi, że „Kraina smaków” to nie tylko miejsce w sieci z przepisami. Idealnie odzwierciedla on moje postępy w kuchni. Porównując wpisy z pierwszych miesięcy blogowania z obecnymi widać, jak rozwinęłam się, nie tylko na polu kulinarnym. Blog stał się moją odskocznią od codzienności. Nie zawsze mam czas na dodawanie postów, nie wszystkie ugotowane przeze mnie potrawy są publikowane, jednak mój wirtualny notatnik stanowi część mnie i jestem z nim nierozerwalnie związana.

Jaką kuchnię Pani preferuje - gotować i konsumować?

Gotowanie i pieczenie sprawia mi większą radość niż konsumpcja. Lubię od czasu do czasu zjeść dobry posiłek w restauracji, lecz najbardziej cenię domową kuchnię. Jeśli jem poza domem, pytam się często o użyte składniki, sposób przygotowania, notuję przepisy na potrawy, które bardzo przypadły mi do gustu, a potem odtwarzam je w mojej kuchni.
Przepisy, które zamieszczam na blogu, stanowią doskonałe odzwierciedlenie moich kulinarnych gustów. Przede wszystkim stawiam na różnorodność. Z każdym kolejnym daniem odkrywam nowe smaki i nieznane dotąd kombinacje. Cenię również tradycyjne oraz proste potrawy. Na blogu obok czerwonego barszczu i pierogów leniwych można znaleźć pesto czy mango lassi. Uwielbiam kuchnię meksykańską, włoską oraz indyjską, uważam jednak, że nasza, polska, także ma wiele do zaoferowania. Opinia o tłustych, ciężkostrawnych daniach odeszła do lamusa.

Skąd czerpie Pani kulinarne inspiracje?
Przede wszystkim z książek kucharskich. Moja biblioteczka nie jest duża, ciągle powiększam ją o nowe pozycje. Odkąd prowadzę bloga coraz ciężej oprzeć się pokusie kupna nowej książki. Przeważnie kapituluję i kupuję kolejną, „niezbędną” książkę, do której potrafię nie zaglądać przez pół roku, a potem nie mogę się od niej oderwać. Uwielbiam też przeglądać książki kucharskie. Wertuję przepisy, podziwiam zdjęcia, czytam o regionalnych potrawach, sposobach upraw użytych produktów. Ogromnym źródłem inspiracji są dla mnie blogi kulinarne i strony związane z gotowaniem. Miksuję kilka różnych przepisów, dodaję coś od siebie i danie gotowe. W sieci można znaleźć wiele cennych porad, wymienić się uwagami oraz spostrzeżeniami. Nie wiem czy odważyłabym się zrobić niektóre potrawy, gdyby nie zachęta od wirtualnych kucharek-amatorek.
Dwa powyższe czynniki mają na mnie największy wpływ. Jestem jednak zdania, że otaczający nas świat to najlepsze źródło inspiracji. Podobną moc mają wspomnienia czy smaki zapamiętane z dzieciństwa. Chętnie korzystam z przepisów polskich oraz zagranicznych blogerów. Dzięki nim odkrywam nieznane mi dania, poznaję nowe smaki i połączenia, a także zwyczaje kulinarne ludzi z całego świata. Programy kulinarne mogę oglądać godzinami. Stacja KuchniaTV oferuje takie bogactwo programowe, że nie sposób się nudzić. Chętnie zaglądam także do TVNStyle, aby rzucić okiem na program Nigelli Lawson czy Rewolucje na talerzu.

Ma Pani swoje kulinarne guru?

Nie mam swojego kulinarnego guru. Do kuchni chętnie zaprosiłabym Jamiego Oliviera, szczególnie po obejrzeniu całego cyklu „30 minut Jamiego”. Z Jimmy’m Doherty porozmawiałabym o „prawdziwym” jedzeniu, a potem odwiedziła jego farmę w Essex. Nigella Lawson już dawno została okrzyknięta kulinarną boginią i ja tą opinię podtrzymuję. Zazdroszczę Anthony’mu Bourdain podróży po świecie w celu odkrywania najdziwniejszych smaków naszego globu. Z drugiej strony ubolewam, że wiele osób zapomina o naszych rodzimych kucharzach, którzy zostali wyparci przez kulinarnych celebrytów. Maciej Kuroń czy Wojciech Modest Amaro to Polacy znani i doceniani zagranicą. Zdecydowanie zbyt rzadko sięgamy po ich przepisy.

Fot. kraina-smakow.blogspot.com

Redakcja poleca

REKLAMA