kom. (0)
335
Metamorfoza
By przeżyć prawdziwą metamorfozę najbardziej potrzebne jest dobre nastawienie i chęć działania. Jeśli mamy dosyć tego jak wyglądamy na co dzień, to najszybciej i najefektowniej uda się to dzięki zmianie stroju, a przy okazji będzie to przyczynek do lepszego zadbania o siebie – makijaż, nowa fryzura, trochę ruchu i lepsza dieta.
Najtrudniejszą rzeczą, która jest również potrzebna do przeżycia prawdziwej metamorfozy jest samoakceptacja. Potrafimy godzinami rozmawiać o swoich niedoskonałościach, a zapominamy o tym, że mamy też asa w rękawie, którym mogą być piękne oczy, niesamowicie długie nogi, łabędzia szyja czy zgrabne nadgarstki. Samoakceptacja to stanięcie ponad problemami z figurą i spojrzenie na siebie z dystansem. Tylko z takiego poziomu możemy sensownie wybierać garderobę.

Ubrania nie powinny czekać na lepsze dni, to naszym zadaniem jest dobrze wyglądać tu i teraz, ponieważ tylko wtedy poczujemy się naprawdę komfortowo w swoim własnym ciele. Od czego zacząć? Zawsze punktem wyjścia są dwie rzeczy – kolory i odpowiednie fasony. Jeśli czujemy, że stroje które nosimy nie do końca nam pasują i dysponujemy czasem, to warto udać się do sklepów i trochę cierpliwie pomierzyć, choćby bez kupowania…
Z ciekawości warto odważnie sięgnąć po rzeczy, na które wcześniej nawet byśmy nie spojrzały, bo może się okazać, że wyglądamy w czymś niesamowicie. Wszystko co nie pasuje, postarza i pogrubia pomińmy milczeniem i zapamiętajmy raz na zawsze jako największego wroga. Mierzenie nic nie kosztuje, a można w ten sposób zdobyć bezcenną wiedzę i zaoszczędzić czas oraz pieniądze w przyszłości.
Czasami oglądając znane osoby „przed i po” widzimy jak długą przeszły drogę by wyglądać naprawdę dobrze. Możemy uczyć się na ich błędach i wzorować na najlepszych stylizacjach.
Z początkiem Nowego Roku lubimy składać sobie różne postanowienia, ale może już dziś warto przyrzec sobie, że popracujemy trochę nad stylem.
Najtrudniejszą rzeczą, która jest również potrzebna do przeżycia prawdziwej metamorfozy jest samoakceptacja. Potrafimy godzinami rozmawiać o swoich niedoskonałościach, a zapominamy o tym, że mamy też asa w rękawie, którym mogą być piękne oczy, niesamowicie długie nogi, łabędzia szyja czy zgrabne nadgarstki. Samoakceptacja to stanięcie ponad problemami z figurą i spojrzenie na siebie z dystansem. Tylko z takiego poziomu możemy sensownie wybierać garderobę.

Ubrania nie powinny czekać na lepsze dni, to naszym zadaniem jest dobrze wyglądać tu i teraz, ponieważ tylko wtedy poczujemy się naprawdę komfortowo w swoim własnym ciele. Od czego zacząć? Zawsze punktem wyjścia są dwie rzeczy – kolory i odpowiednie fasony. Jeśli czujemy, że stroje które nosimy nie do końca nam pasują i dysponujemy czasem, to warto udać się do sklepów i trochę cierpliwie pomierzyć, choćby bez kupowania…
Z ciekawości warto odważnie sięgnąć po rzeczy, na które wcześniej nawet byśmy nie spojrzały, bo może się okazać, że wyglądamy w czymś niesamowicie. Wszystko co nie pasuje, postarza i pogrubia pomińmy milczeniem i zapamiętajmy raz na zawsze jako największego wroga. Mierzenie nic nie kosztuje, a można w ten sposób zdobyć bezcenną wiedzę i zaoszczędzić czas oraz pieniądze w przyszłości.
Czasami oglądając znane osoby „przed i po” widzimy jak długą przeszły drogę by wyglądać naprawdę dobrze. Możemy uczyć się na ich błędach i wzorować na najlepszych stylizacjach.
Z początkiem Nowego Roku lubimy składać sobie różne postanowienia, ale może już dziś warto przyrzec sobie, że popracujemy trochę nad stylem.
Izabela Jabłonowska, stylistka




























