Kasztany jadalne
Pierwszy raz w życiu jadalne kasztany widziałam... na amerykańskich i francuskich filmach, gdzie główni bohaterowie filmowej opowieści z reguły kupują je jeszcze gorące i dymiące od ulicznych sprzedawców i zjadają z apetytem parząc sobie przy tym palce.

Jest jesień, atmosfera melancholii i pierwszych mgieł emanuje z ekranu, a te gorące kasztany, które jeszcze przed chwilą opiekały się nad rozżarzonym węglem na stałe zapisują się w wyobraźni.
Pierwszy raz skosztowałam takich właśnie prawdziwych kasztanów niczym te, zapamiętane z przeróżnych scen filmowych na szkolnej wycieczce w Paryżu. Przyznaję się bez bicia – poczułam się wtedy jak w filmie. Tym bardziej, że w latach dziewięćdziesiątych jadalne kasztany w Polsce to była kulinarna fikcja.
Dzisiaj, gdy dobrze poszukamy, uda nam się je kupić do czego gorąco zachęcam.
Kasztany są bogate w skrobię, która podczas gotowania zamienia się w cukier, ponadto mają bardzo dużo błonnika, potasu i witamin z grupy B (między innymi B1 i B6).
Małe kasztany bardziej nadają się do ugotowania we wrzącej wodzie, a te większe do upieczenia w piekarniku. Piekąc kasztany należy pamiętać, aby najpierw naciąć je nożykiem 2, 3 cm w głąb, bo inaczej... wybuchną. Podczas pieczenia miąższ kasztanów zwiększa objętość i nie znajdując ujścia po prostu rozsadza kasztanową łupinkę.
Kasztany pieczemy w niezbyt wysokiej temperaturze i dosyć długo – tak, aby nie spalić ich skórki a przy tym nie zostawić niedopieczonego wnętrza. Optymalną temperaturą będzie 180° przez 30, 40 minut.
Kasztany można także upiec na rozgrzanej patelni, na wysokim ogniu, przez około 20 minut, pamiętając o częstym podrzucaniu ich do góry. Także piekąc w taki sposób kasztany należy je uprzednio naciąć.
Przed końcem pieczenia na patelni spryskujemy kasztany odrobiną czerwonego wina i studzimy owinięte w bawełnianą serwetkę, aby nie straciły aromatu.
We Włoszech upieczone kasztany wkłada się do szklanki z czerwonym winem (np. Lambrusco), pozostawia w niej przez parę minut, a następnie konsumuje przy okazji popijając winem.
Z kasztanów jadalnych produkuje się także kasztanową mąkę, bardzo specyficzną w smaku, którą z powodzeniem mogą używać w swojej kuchni np. osoby cierpiące na celiakię.
Kasztany bardzo dobrze służą także osobom z anemią i cierpiącym na zatwardzenia (są bogate w błonnik). Powinni ich unikać natomiast chorzy na zapalenie jelita grubego i żołądka.
Surowe kasztany nadają się do zamrażania, w ten sposób można przechowywać je nawet do roku czasu.
Fot. http://pl.wikipedia.org




















