Kaloryczna kuchnia amerykańska
Wiadomo, że zdrowy styl życia jest bardzo obcy społeczności amerykańskiej. To właśnie za Oceanem jest więcej osób z nadwagą, otyłych, chorych na serce i z zaburzoną gospodarką lipidową. To amerykańska ludność częściej korzysta z pomocy psychoterapeutów, co prawdopodobnie wynika z problemów w zaakceptowaniu swojej aparycji.
I to właśnie z Ameryki dochodzą do nas zdumiewające odkrycia biologiczne i z zakresu medycyny. Dlaczego? Potrzeba matką wynalazku?

Mając tak wielki potencjał i możliwosci, Ameryka chyba powinna postawić na promocję zdrowia. Życie wydaje się tam miłe i przyjemne, a wielkie nadzieje pokłada się w nauce. „Postęp w dziedzinie medycynie i innych dyscyplinach nas uratuje”. Jednak czasem medycyna rozkłada ręce, pozostając bezradna na to, co człowiek sam ze sobą zrobił.
Choroby somatyczne w głównej mierze wynikają z niezdrowego stylu życia, a zwłaszcza nieracjonalnego sposobu żywienia. Amerykanie lubują się w barach szybkiej obsługi i przydrożnych punktach gastronomicznych. Któż z nas nie kojarzy wózka z hot-dogami? Barów, gdzie można przyjść na śniadanie i otrzymać kawę do woli? Jedzenie serwowane ludziom we wspomnianych lokalach, prócz zachęcającego wyglądu i zapachu, zapewnia taką ilość kalorii, jaką zdrowy człowiek powinien zjeść w „dawkach podzielonych” w ciągu dnia, a nie w jednej porcji...
Zapraszamy do wędrówki przez kulinarny świat Ameryki Północnej. Przedstawiamy 10 megabomb kalorycznych, które wręcz ociekają tłuszczem, a spożywane nagminnie, nie wróżą nic dobrego!
- » Kanapka BLT z Michigan
- » Talerz śmieci z Nowego Jorku
- » Pieczeń owinięta bekonem z Alabamy
- » Poczwórny burger z Arizony
- » Luther Burger z Georgii
- » Ciasto Smith Island z Maryland
- » Frito Pie z Nowego Meksyku
- » Chicken fried steak z Oklahomy
- » Eskimo Ice Cream (Akutag) z Alaski
- » Kanapka z pieczonym mózgiem wieprzowym z Indiany
























