kom. (2)
362

Czułe słówka… nieczułe kobiety?

„Mądra kobieta słucha komplementów, głupia w nie wierzy”.

„Ładną masz bluzkę” – słyszę z ust kolegi, i tak się zastanawiam, co też mężczyzna chce po takim komplemencie usłyszeć. Mam podziękować? Ależ za co! Skoro kupiłam taką a nie inną bluzkę, i jeszcze się w niej pokazuję publicznie, to musi mi się podobać. Czyli w moim odczuciu jest ładna, nie? De gustibus non est disputandum, i basta! Mógłby ktoś kiedyś zwrócić uwagę, jak już chwalić musi, że mi ślicznie w takim a nie innym odcieniu zieleni. Lub też zauważyć, jak pięknie kolor bluzki podkreśla barwę moich oczu. A tak, przemyka mi w myśli: może i ładna, ale mi najwyraźniej w niej brzydko. Inaczej kolega by zauważył, i skomplementował mnie, nie kawałek materiału. W sekundę mój dobry humor odchodzi w zapomnienie, lub też zaczynam pokrętnie się tłumaczyć, że bluzka wygrzebana z dna szafy (wczoraj kupiona i schowana przed narzeczonym), z przeceny (a i tak pół wypłaty na nią poszło) i w sumie to całkiem zwyczajna (tyle, że unikatowa). A miało być tak miło!

Czułe słówka… nieczułe kobiety?

„Wyglądasz ślicznie” – woła koleżanka na ulicy. Uśmiecham się zadowolona, ale zaraz z jej ust padają słowa, których tak nie lubię. „Jak zawsze!”. Już wiem. Koleżanka wcale nie dostrzegła tego, że włosy podcięłam o pół centymetra, i dziś ułożyłam je inaczej niż wczoraj. Więc może wcale nie wyglądam ślicznie? Skoro tak jak wcześniej, to zwyczajnie, nie? Lustro w mieszkaniu kłamało! Padłam ofiarą złudzenia, że zmieniając lekko fryzurę, przejdę cudną metamorfozę, a wszyscy będą dostrzegać, jak wspaniale wyglądam. Właśnie dziś. Bo dziś jest inne niż wczoraj. To znaczy, było, zanim nie usłyszałam komplementu, który w moim odczuciu był zwykłą grzecznościową formułką. Nie liczy się.

To nie tak, że nie doceniam czyichś starań. Ależ owszem. Tylko z umiarem, proszę! Kiedy słyszę, na dzień przed umówioną wizytą u fryzjera, że mam piękną fryzurę, mam wrażenie, iż wszyscy dostrzegają artystyczny nieład na mojej głowie. Gdy ktoś zachwyca się moją wspaniałością (ach, jesteś naj… coś tam!), między wierszami wyczuwam fałsz. Kiedy nie nadążam za wychwalającym mnie pod niebiosa potokiem słów, w myślach się zastanawiam, co też ta osoba ode mnie chce. Summa summarum, efekt ciągle odwrotny od zamierzonego. Więc może lepiej mnie w ogóle nie chwalić? Co to, to nie! Jak każda kobieta łasa jestem na czułe słówka. Uwielbiam, gdy ktoś coś zauważy i doceni. Tylko że dobrze wiem, że nie wyglądam na osiemnaście lat, nie mam figury modelki ani też nie jestem ósmym cudem świata. Więc po co mi o tym ciągle przypominać?

Sztuką jest subtelne prawienie komplementów, pójściem na łatwiznę drażniące pochlebstwa.
Zamiast oklepanych frazesów, wolę już słyszeć od mężczyzn: lubię, kiedy… Kiedy się uśmiechasz. Kiedy tak pomału sączysz wino. Kiedy zamyślona wpatrujesz się w gwiazdy. Kiedy jesteś blisko. Kiedy nucisz coś przy sprzątaniu. Kiedy…

Wtedy nic nie odpowiadam. Udaję, że nie słyszę. A jednak takie zdania pielęgnuję gdzieś w sobie. I one wracają, gdy za oknem szaro i mgliście, kiedy dopada mnie jesienna chandra, gdy coś w życiu układa się nie po mojej myśli. Choć i tak śmiem twierdzić, że nie ma nic wspanialszego, jak szczery komplement z ust kilkuletniego dziecka.

„Ładnie pani wygląda. Tak pająkowato” – i wszystko jasne!

Anna Curyło
OCEŃ
5.00/2  OCEN
Tagi

Skomentuj Czułe słówka… nieczułe kobiety?

Autor
Tytuł
Treść

Komentarze (2) - Czułe słówka… nieczułe kobiety?

Gość We-Dwoje.pl
Wtorek | 2 Lis 10, 16:50
0    nie oceniono 0
Gość We-Dwoje.pl
Re: Czułe słówka… nieczułe kobiety?SWIETNIE NAPISANY TEKST! MIŁO MI SIE GO CZYTAŁO:p
Gość We-Dwoje.pl
Piątek | 13 Lis 09, 13:25
0    nie oceniono 0
Gość We-Dwoje.pl
Re: Czułe słówka… nieczułe kobiety?mi się wydaje, ze zawsze należy podziękować za komplement i nie analizować go:) skoro znam swoją wartość nie potrzeba mi nikogo by to udowodnic:)

Podobne do Czułe słówka… nieczułe kobiety?

Zobacz
ostatnie wydanie tygodnika

Wysłanie formularza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu We-Dwoje.pl

konkursy We-Dwoje.pl